Mężczyźni lubią niezależne kobiety, ale nie samowystarczalne. Gdy byłam singielką nie raz słyszałam, że skoro prowadzę własną firmę, mam sukcesy zawodowe i osiągnięcia, to mam małe szanse na udaną relację. Tzw. życzliwi przekonywali mnie, że moja niezależność zniechęca mężczyzn. Powoduje, że będą się czuli przy Zawsze się zgadzają, nie robią problemów, a kiedy chcesz od nich przysługi, dają ci tyle, ile chcesz i dorzucają 50% gratis. Jednak podobnie jak w przypadku mężczyzn z „syndromem miłego gościa”, nie chodzi o to, że takie kobiety są miłe. Akurat to lubią wszyscy. Chodzi o to, dlaczego takie są. Od dawna zastanawiano się, dlaczego właściwie mężczyźni lubią to robić. Taka forma seksu zdawała się nie mieć swojego uzasadnienia, gdyż przecież nie prowadzi do reprodukcji. Wysnuwano teorie dotyczące stymulacji feromonami , mówiono także o tym, że mężczyźni są wzrokowcami - a więc po prostu mają wtedy okazję popatrzeć Bernedoodle są znane ze swojej czułej natury i zamiłowania do przytulania. Uwielbiają spędzać czas ze swoimi właścicielami i są najszczęśliwsze, gdy są przytulone obok nich. Niezależnie od tego, czy śpisz na kanapie, czy w łóżku, Bernedoodles są świetnymi towarzyszami do przytulania. Należy jednak pamiętać, że każdy pies jest inny i może mieć własne preferencje Osoby, które w ogóle nie lubią się przytulać, nie umieją się także w przytulaniu zrelaksować, bo czują, że spada z nich emocjonalna zbroja, którą chcą za wszelką cenę zachować. Inni – relaksują się w silnym uścisku, bo potrzebują poczuć się trzymanym w ramionach drugiej osoby, chcą się dzielić chwilą. Faceci nie lubią wciąż tłumaczyć się, ze swojego zachowania. Przytłacza ich ciągła kontrola. Nie znoszą wybuchów zazdrości. Czasem to ciągłe prześladowanie, brak zaufania staje się dla nich tak męczący, że nie potrafią już dłużej wytrzymać ze swoją ukochaną i po prostu zrywają z nią kontakt. pYKQ. Przytulanie się jest bardzo ważne, zwłaszcza dla kobiet, które dość często chcą to robić. Pytania typu „Kochanie, kiedy Ty ostatni raz mnie przytuliłeś?” czy zarzuty „Dlaczego tak rzadko mnie przytulasz”, są chyba znane większości mężczyzn, dlatego wyjaśniamy skąd u płci pięknej tak silna potrzeba kontaktu fizycznego w formie uścisków. Każdy człowiek inaczej odczuwa potrzebę przytulania się z innymi, ale niezależnie od naszego usposobienia i pokładów wewnętrznego ciepła, przytulanie się wywołuje pewne reakcje i jest wyrazem określonych stanów. Nasze odczucia względem tej czynności zostały wypracowane przez setki lat ewolucji, dlatego warto dowiedzieć się, co sprawia, że panie bardziej lubią się tulić niż panowie. Z technicznego punktu widzenia przytulanie to po prostu kontakt fizyczny dwojga osób. Podczas uścisków niwelowany jest dystans między ludźmi, ponieważ osoby wzajemnie przytulające się przekraczają granice swoich stref intymności, czyli przestrzeni, którą w komunikacji niewerbalnej określono jako najbliższą i najpilniej strzeżoną przez człowieka. W związku z tym przytulanie to czynność mająca osobisty, prywatny kilka powodów, dlaczego kobiety pragną być przytulane, zwłaszcza przez swoich mężczyzn. 1. Prozdrowotne działaniePrzytulanie się to czynność angażująca ciało i jego układy, dlatego podczas uścisków dochodzi do reakcji fizycznych organizmu. Obniża się poziom kortyzolu, przez co spada poczucie niepokoju. Kontakt z drugą osobą pozwala także uspokoić tempo bicia serca czy ciśnienie krwi. Jeśli więc przeżywacie silne stresy, przytulajcie się jak najczęściej. Dodatkowo dzięki temu uspokojeniu i odprężeniu, jakie daje przytulanie, łatwiej jest zasnąć, więc to naturalny lek na bezsenność. 2. Poprawa samopoczuciaPodczas przytulania organizm wydziela hormon oksytocynę, zwany potocznie hormonem więzi społecznych czy hormonem przywiązania. Im wyższy poziom oksytocyny w organizmie, tym człowiek bardziej otwarty na innych ludzi, co pomaga mu w budowaniu relacji z innymi. Dzięki działaniu tej substancji łatwiej jest budować bliskie relacje i je utrzymywać, dlatego kobiety dążą do tego, by utrzymywać oksytocynę na wysokim poziomie, w czym swoim zachowaniem ma pomóc im się pozytywnie wpływa nie tylko na ciało, ale i na psychikę kobiety. Czytajcie dalej, a dowiecie się więcej. Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Przejdź na kolejną, by czytać : Zdrowe zakupy Spis treści "By przeżyć, trzeba nam 4 uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ich 8 dziennie. By się rozwijać, potrzeba nam ich 12 dziennie" mówiła amerykańska terapeutka, Virginia Satir. Z pewnością jesteśmy wprost stworzeni do dotyku. Za jego pomocą od najwcześniejszych chwil życia poznajemy świat. Na 1 cm2 naszej skóry jest ok. 25 odbierających go receptorów, co przy powierzchni tego organu, wynoszącej ok. 2 m2 – daje gigantyczną liczbę i czyni nas niesamowicie wrażliwymi na bodźce ze świata zewnętrznego. Jednak nie każdy kontakt fizyczny jest w stanie wywołać w nas reakcję emocjonalną. Nasza kora somatosensoryczna, czyli obszar korowy w mózgu, który powiązany jest z przetwarzaniem bodźców czuciowych, koduje informacje, które docierają do niej z receptorów na całym ciele. Afektywny dotyk wywołuje reakcję emocjonalną, która jest przetwarzana i kodowana w inny sposób, niż pozostałe informacje sensoryczne – podobnie jak emocje wywołane przez to, co widzimy i słyszymy – np. muzykę. Dlatego, gdy dotyka nas ukochana osoba, ciało wytwarza adrenalinę. Ale nie tylko: produkowane wtedy oksytocyna, wazopresyna, serotonina, dopamina – tworzą koktajl miłości i przywiązania do drugiej osoby. Czuły dotyk wyzwala uspokajającą oksytocynę, obniża poziom hormonu stresu – kortyzolu. Przynosi ukojenie, redukuje poziom lęku, a wręcz może potencjalnie wpływać na zmniejszanie stanu zapalnego! Zatem, za wezwaniem Paprodziada, które wyśpiewał w piosence zespołu Łąki Łan: "W uściskach zakałapućkać się aż do kości, dla zdrowotności Dla samopoczucia lepszego – tulmy się ciągle! Tulmy na całego!". Katarzyna Kucewicz psycholożka, psychoterapeutka Prowadzi Ośrodek Psychoterapii i Coachingu Inner Garden w Warszawie. Autorka 3 książek. Popularyzuje psychologię na swoim instagramie @psycholog_na_insta OCL: Dlaczego dotyk jest tak dla nas ważny w kontekście zdrowia fizycznego? Jaki ma wpływ na psychikę? KK: Dotyk odgrywa ważną rolę w naszym poczuciu dobrostanu psychicznego i wewnętrznej harmonii. Jego kojący wpływ sprawia, że czujemy się lepiej, spokojniej i bardziej bezpiecznie. Jest to bardzo pierwotne to doznanie, dlatego że dziecko już w łonie matki czuje ten delikatny nacisk i bliskość, a później, gdy przychodzi na świat i jest od początku dotykane – kojarzy te doświadczenia z poczuciem bezpieczeństwa. Często więc, niczym małe dzieci, potrzebujemy właśnie dotyku, przytulenia czy czasem nawet energiczniejszego poklepania po plecach, żeby znaleźć pocieszenie i ukojenie w jakimś trudnym emocjonalnie momencie. Kojący dotyk obniża ciśnienie krwi i działa bardzo wyciszająco, uspokajająco na cały organizm i na psychikę, łagodzi napięcie, rozdrażnienie, zdenerwowanie – bo czasami czujemy złość, a nie lęk. Oczywiście tylko pod warunkiem, że dotyk ten jest przez nas chciany i pojawia się w takim momencie, w którym wyrażamy na niego zgodę. OCL: W jednym z badań wykazano, że nawet krótki dotyk (ok. 1 s) dawał pewne ukojenie i wpływał np. na zmniejszenie lęku. Można określić ile powinien trwać taki kontakt, żeby przynosił korzyści dla ciała i ducha? Czy jest to może sprawa bardzo indywidualna? KK: Z moich doświadczeń terapeutycznych wynika, że oczywiście to kwestia bardzo indywidualna, nie tylko uzależniona od ogólnych preferencji każdego człowieka, ale także od sytuacji w jakiej się znajdujemy i różnych okoliczności zewnętrznych. Faktycznie, spotkałam się z takimi badaniami, z których wynikało, że nawet krótki dotyk pełen czułości, czasami dosłownie chwila, kilka sekund sprawia, że człowiek łagodnieje, spada z nas napięcie. Mam wrażenie, że obecnie bardzo nam brakuje tego nawet przelotnego muśnięcia, dlatego tak popularne jest korzystanie z masaży, zabiegów pielęgnacyjnych, peelingów i radzenie sobie z tą potrzebą w taki właśnie sposób. OCL: Czy panie i panowie różnią się pod tym względem? A jeśli tak, to na czym polegają te różnice? KK: Kobiety mają z reguły bardziej uwrażliwione ciało i więcej zakończeń nerwowych w skórze i w związku z tym silniej odczuwają na jej powierzchni różne doznania. Mężczyźni zaś mają o 1/4 grubszą skórę, a zakończeń nerwowych zdecydowanie mniej i zazwyczaj potrzebują mocniejszego dotyku. Ale nie zawsze jest to kwestia płci. Osoby z nieco większą grubością tkanki tłuszczowej również potrzebują często mocniejszego, bardziej intensywnego doznania. Wiele zależy od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, a nasza psychika może to także regulować. Jeśli dany rodzaj dotyku kojarzy nam się w określony sposób, np. z dzieciństwa, to takiego będziemy poszukiwać w późniejszym życiu i ma to związek z naszymi pierwszymi, bliskimi relacjami. Osoby, które doświadczyły jako dzieci przemocy w rodzinie mogą preferować w swoim życiu mocniejszą stymulację, bo ciało jest w jakiś sposób odwrażliwione albo wręcz przeciwnie – zupełnie stronić od mocniejszego dotyku. Są to zatem bardzo indywidualne sprawy. OCL: Przytulenie i dotyk mogą być dla kogoś wsparciem w trudnej chwili, ale co, jeśli ktoś się nie lubi przytulać? KK: Dotyk jest przede wszystkim bardzo intymnym doświadczeniem międzyludzkim, w związku z tym zawsze powinniśmy – zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe – zawsze pytać o zgodę na dotyk i przytulenie, wzięcie za rękę czy w objęcia. W sytuacji, w której ktoś nas chce przytulić, a my nie chcemy, by nas ktoś dotykał i pocieszał, taki dotyk jest inwazją i wywołuje jeszcze więcej napięcia i stresu. Odczuwamy to wówczas nie tylko na poziomie psychicznym, ale i fizycznym, a całe ciało się wtedy napina i mówi "Nie". Czasami wydaje się nam, że np. dziecka nie trzeba o to pytać, bo panuje opinia, że dzieci lubią się przytulać. Ale każdy człowiek, również dziecko, ma swoje granice i potrzeby, które są inne i dlatego zawsze warto zadać pytanie: "Czy mogę Cię przytulić", a nawet "Czy mogę Cię wziąć za rękę". To, że my lubimy się przytulać, nie oznacza, że ktoś również za tym przepada. Nie bierzmy też do siebie, gdy usłyszymy "Nie". Odmowa w takiej sytuacji nie musi wynikać z tego, że ktoś nas nie lubi czy nie akceptuje, ale na przykład z tego, że może mieć inną skalę tolerancji na dotyk i inaczej na niego reagować. OCL: W miłosnych relacjach nie tylko dostarczamy sobie dotyku erotycznego, ale także pozbawionego tego podtekstu. Czy można mówić o udanym, szczęśliwym związku dwojga ludzi, jeśli dotyku w nim nie ma? KK: Jeśli dwie strony w relacji są zadowolone z takiego stanu rzeczy, to myślę, że tak, będzie to wówczas udany związek. Natomiast nierzadko jest tak, że jedna strona nie chce dotyku i bliskości, a druga go potrzebuje i wtedy jest to problem i źródło konfliktów. W takich przypadkach warto o tym porozmawiać na spokojnie we dwoje albo odwiedzić terapeutę par. Jeżeli jedna strona pragnie bliskości, przytulania, a druga zupełnie się fizycznie odcina i do tego ta sytuacja nie jest w żaden sposób rozwiązana, to może to być zarzewie naprawdę dużego konfliktu w takiej relacji. OCL: Osoby samotne często nie mają szansy na bliskość drugiego człowieka. Jak sobie mogą radzić z potrzebą dotyku? KK: Co ciekawe, w naszej skóry znajdują się setki tysięcy receptorów i z perspektywy biologicznej nasza głowa nie odczuwa aż tak dużej różnicy pomiędzy tym, czy to ktoś nas przytula, czy my sami się "przytulamy". A zatem czasami nawet objęcie samego siebie, dotknięcie siebie, jest tak zbawienne dla naszego samopoczucia, jakby przytulił nas ktoś inny. Warto więc to robić i być dla siebie czułym, czasami głaskać siebie po ręku, dotykać się, nawet układać dłonie w geście przytulenia siebie, bo to jest bardzo pokrzepiające. Jednym ze sposobów, o których już wspominałam jest np. masaż, wykonany przez profesjonalistę, ale też automasaż – głaskanie i uciskanie ciała. Niektóre osoby bardzo lubią ciepłą kąpiel, podczas której doznają ukojenia, przywodzącego wręcz na myśl powrót do bezpiecznego łona mamy. Obciążeniowe koce i kołdry są także megafajnym rozwiązaniem – przywołują uczucie takiego łagodnego, przyjemnego przytulenia. Jednym ze sposobów na ukojenie przez dotyk jest także głaskanie domowego zwierzaka, ale warto pamiętać, że np. psy za tym nie przepadają i jeśli to robią, to tylko i wyłącznie dla naszej przyjemności. Każdy może znaleźć sposób, który będzie dla niego najlepszy, np. myć się ręką, a nie gąbką, ściskać samego siebie i uspokajać – w chwilach kryzysowych brać siebie w ramiona. Wielu moich pacjentów mówi, że to im bardzo pomaga, więc ja zachęcam, żeby spróbować takiego czułego samoukojenia. Ziołowa pomoc na stres i niepokój W sytuacjach stresowych i budzących niepokój warto korzystać z naturalnych metod – oprócz przytulania i bliskości pomocne są zioła o działaniu kojącym. Mają łagodne działanie przeciwlękowe, odznaczają się bezpieczeństwem stosowania i brakiem skutków ubocznych – nie zmniejszają naszej wydajności i nie powodują spowolnienia. Oto kilka z nich: Szafran (Crocus sativus) na depresję Najdroższa przyprawa świata – złociste pręciki krokusa wykorzystywane są nie tylko w kuchni, do orientalnych dań czy barwienia świątecznych babek. W medycynie ludowej stosowany jest jako środek obniżający uczucie lęku i przywracający równowagę emocjonalną, którego korzystne działanie potwierdzają badania ostatnich lat. Efekty suplementacji wyciągami z szafranu dają podobne rezultaty co leki przeciwdepresyjne – fluoksetyna1 i imipramina2. Jak wykazało jedno z badań, objawy lęku i depresji u kobiet z zespołem napięcia przedmiesiączkowego uległy zmniejszeniu pod wpływem przyjmowania suplementów z szafranem3. Męczennica cielista (Passiflora incarnata) ma działanie przeciwlękowe W eksperymencie, którego wyniki opublikowano w 2001 r. dowiedziono, że wyciag z Passiflora incarnata jest równie skuteczny w zmniejszaniu lęku przedoperacyjnego co oksazepam. Ponadto, przyjmowanie suplementu nie wiązało się z upośledzeniem wydajności pracy, które może się zdarzać po przyjęciu leku4. Ekstrakt z rośliny działa również w sposób zbliżony do innego leku, midazolamu. Może być traktowany jako bezpieczny środek przeciwlękowy i zmniejszający reaktywność na stres5. CBD łagodzi lęki Kannabidiol (CBD), niewywołująca efektów psychoaktywnych substancja pochodząca z konopi, może być z powodzeniem stosowana do łagodzenia napięcia i lęków. Badania na ludziach potwierdzają jego przeciwlękowy potencjał. W dawkach 300-600 mg (preparat doustny) wpływał na zmniejszenie eksperymentalnie wywołanego lęku u zdrowych osób z grupy kontrolnej oraz u uczestników z fobią społeczną. Suplementacja, wywiera minimalne działanie uspokajające i ma świetny profil bezpieczeństwa6. Kanna (Sceletium tortuosum) poprawia nastrój Południowoafrykańska roślina, której zwyczajowa nazwa oznacza "coś do żucia", stosowana była w medycynie ludowej przez pasterzy i łowców jako środek zmniejszający uczucie głodu, pragnienia, ale także – poprawiający nastrój. Efekt działania na stres i negatywne emocje zbadano u 8 kobiet i 8 mężczyzn, których poddano 2 próbom w ciągu 6-9 dni. Przed 1. testem podano im preparat z ekstraktem z kanny, przed 2. zaś – placebo, a testy połączone z badaniami z MRI przeprowadzano 2 godziny po przyjęciu preparatów. Naukowcy zaobserwowali, że ziołowy wyciąg wpływał na komunikację ciała migdałowatego z podwzgórzem i zmniejszał aktywację tego ostatniego w reakcji na stres i negatywne emocje – potwierdzili w ten sposób jego potencjał leczniczy w zaburzeniach lękowych i depresji7. Gotu kola (Centella asiatica) działa uspokajająco Wąkrota azjatycka, bo tak brzmi mniej popularna nazwa tej rośliny, zawiera saponiny i triterpenoid, którym przypisuje się jej wszechstronne działanie lecznicze – od schorzeń skóry, przez biegunkę, po łagodzenie lęku i wspieranie funkcji poznawczych8. Badacze z Indii opisują jej tonizujący i uspokajający wpływ na ośrodkowy układ nerwowy9. Magnolia (Magnolia officinalis) na stres Tradycyjna medycyna wschodnia od wieków poleca wyciągi z kory magnolii jako remedium na stres i niepokój. Badania opublikowane w 2013 r. potwierdzają te właściwości – przez 4 tygodnie 56 pacjentów z umiarkowanym obciążeniem stresem przyjmowało preparat z wyciągami z magnolii i korkowca amurskiego oraz placebo. W porównaniu do pomiarów z pierwszego dnia badania po 4 tygodniach wskaźniki ogólnego stresu, napięcia, depresji, gniewu, zmęczenia i dezorientacji były znacząco obniżone u osób stosujących suplementy roślinne, ale również wskaźniki dobrego nastroju i wigoru uległy u nich poprawie w porównaniu do grupy placebo10. Bibliografia J Ethnopharmacol. 2005;97(2):281–284 BMC Complement Altern Med. 2004;4:12 BJOG. 2008;115(4):515–519 J Clin Pharm Ther. 2001 Oct;26(5):363-7 Nutrients. 2020 Dec; 12(12): 3894 Neurotherapeutics. 2015 Oct;12(4): 825-36 Neuropsychopharmacology. 2013 Dec;38(13):2708-16 Indian J Pharm Sci. 2010 Sep-Oct; 72(5): 546–556 J Etnopharmakol. 2002; 79 :253–60 J Int Soc Sports Nutr. 2013 Aug 7;10(1):37 Autor publikacji: ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W: O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą 2/2022 Jak się przytulać? Zdjęcie: Opublikowano: 15:00Aktualizacja: 13:11 Przytulanie jest jednym z najprzyjemniejszych stanów umysłu. Poprawia humor, uspokaja i wzmaga odporność organizmu. Ale są tacy, którzy tego nie lubią. Zarówno przytulania z przyjaciółmi, jak i z ukochanymi partnerami. Trochę dziwne? Ale można to wytłumaczyć naukowo. Przytulanie? Nie dla wszystkichFizjologia przytulaniaSkąd się bierze niechęć do przytulania?Jak przytulać mężczyzn i kobiety? Przytulanie? Nie dla wszystkich Na jednej z ulic Sydney w 2006 roku człowiek o pseudonimie Juan Mann zorganizował kampanię pt. „Free Hugs” (darmowe przytulanie), dosłownie rozdając swoje uściski. Wszystko w myśl tego, jak bardzo pozytywnie na organizm wpływa przytulanie. To prawda – dowiedziono, że kobiety cierpiące na nerwicę i/lub depresję szybciej wracają do zdrowia, kiedy mają możliwość doznawania ciepłego cielesnego kontaktu. Przytulanie mężczyzna natomiast zmniejsza ciśnienie tętnicze i redukuje poziom stresu – podaje Julianne Holt-Lunstad, profesor wydziału psychologii Brigham Young University. James Prescott – antropolog ‒ dodaje, że dzieci, które nie doświadczają takich doznań, wzrastają z wysokim poziomem agresji. Jednak jest pewna grupa ludzi, którym umysł z jakichś przyczyn podpowiada, by unikać takiego kontaktu, a podobne wydarzenia omijać szerokim łukiem. To niedotykalscy. „Nawet wciśnięty między swoich braci w metrze przeciętny Anglik rozpaczliwie udaje, że jest sam” – pisała Germaine Greer, australijska pisarka i dziennikarka. Okazuje się, że takich odseparowujących się „Anglików” między nami jest całkiem sporo. Mówią, że po prostu nie mają potrzeby dotykowego kontaktu. W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję: Zdrowie umysłu Deep Focus from Plants 60 kaps. wegański 45,00 zł 90,00 zł Zdrowie umysłu WIMIN Głębokie skupienie, 30 kaps. 79,00 zł Zdrowie umysłu Miralo, Suplement diety wspomagający odporność na stres, 20 kapsułek 20,99 zł Zdrowie umysłu Good Sleep from Plants 60 kaps. wegański 45,00 zł 90,00 zł Zdrowie umysłu, Odporność, Good Aging, Energia, Beauty Wimin Zestaw z głębokim skupieniem, 30 saszetek 139,00 zł Dotyk niewątpliwie jest doznaniem psychicznym. Wrażenia dotykowe powstają za sprawą zmysłu czucia, który ma za zadanie odbieranie i analizowanie bodźców dotykowych. Opiera się on na dwóch komponentach ‒ fizycznym i psychicznym. W wyniku ich działania powstają indywidualne wrażenia dotykowe, co sprawia, że wrażliwość dotykowa ludzi jest bardzo różnorodna. Każdy z nas tworzy osobiste psychiczne granice dotyku, które mają służyć temu, by lepiej funkcjonować w świecie i chronić psychikę. Każdy ma swoje, ale niektóre są trochę bardziej zaostrzone, co przytulańskich może trochę dziwić. Pytanie rodzi się samo: dlaczego niektórzy nie chcą się przytulać, skoro przytulanie ma tyle plusów? Fizjologia przytulania Podczas gdy niektórzy mocnym uściskiem ciepło i soczyście witają się „na niedźwiedzia”, inni z odrazą wzdrygają się na myśl o zwykłym „cześć” z podaniem ręki albo… głaskaniu partnera ‒ chociaż wcale nie musi to świadczyć o braku uczuć. Naszą fizyczną granicą między światem zewnętrznym a wewnętrznym środowiskiem organizmu jest skóra ‒ największy organ człowieka. Jej powierzchnia wynosi około 2 m kw. u dorosłego człowieka i cała usiana jest różnymi receptorami, które odbierają bodźce z otoczenia. Receptorów dotyku i ucisku w skórze jest ok. 500 tys. To całkiem sporo, choć na odbiór bodźców wpływa też wrażenie z receptorów temperatury, bólu oraz grubość skóry. A ta jest różna, zależnie od miejsca, i liczy sobie od 0,5 mm do nawet 5 mm! Przy czym skóra kobiet jest dużo cieńsza niż mężczyzn, co uwrażliwia ją na przytulanie, a przy okazji również na powstawanie zmarszczek. Bo skóra zbiera wszystko to, co dzieje się na powierzchni ciała. To jedna z jej głównych funkcji. Oprócz czucia powierzchniowego dotyk dociera też głębiej – do receptorów mięśni i stawów, gdzie powiązany jest z ruchem i silniejszym naciskiem. Wszystkie te impulsy trafiają do pierwszorzędowej kory czuciowej mózgu, gdzie podlegają wstępnej analizie, po czym trafiają do innych obszarów mózgu. Na tym etapie warto już zastanowić się, czy przyczyna niechęci do odczuwania czyjegoś dotyku nie leży wprost u podstaw naszej fizjologii. Być może to chłód czyichś dłoni, szorstkość skóry lub zbyt mocny nacisk wywołuje wrażenia raczej drażniące aniżeli przyjemne, zupełnie jak niewygodne ubranie. Skąd się bierze niechęć do przytulania? Z drugiej strony za niechęć dotykania może odpowiadać wrażenie psychiczne oparte na tym, jak działa mózg. Pamiętacie Ricky’ego Fittsa – młodego chłopaka, jednego z bohaterów filmu „American Beauty”, który namiętnie filmował ruch ulicznych przedmiotów unoszonych przez podmuchy wiatru? Albo Amelię Poulain, która uwielbiała zanurzać dłoń w ziarnach fasoli? Ich przypadłości w rzeczywistości mogłyby być wywołane zmienionym ukształtowaniem pewnych części mózgu. Psycholog Carl H. Delacato określił je mianem sensoryzmów, groźnie brzmiących zaburzeń funkcjonowania mózgu. Ale bez obaw! Jest ich tak wiele rodzajów, że z pewnością u każdego coś się znajdzie. Sensoryzmy to behawioralna odpowiedź na to, jak funkcjonuje dana część mózgu. Umysły Ricky’ego i Amelii cierpiały na niedowrażliwość ‒ były zmysłowo niedopieszczone. Ricky potrzebował dodatkowych określonych bodźców wzrokowych, a Amelia dotykowych. Z unikaniem dotyku jest podobnie – tylko odwrotnie. U niedotykalskich to nadwrażliwość na bodźce. Taki mózg po prostu unika tego, czego nie chce, bo dany dotyk odczuwa silniej. Jak przytulać mężczyzn i kobiety? Mózgowa analiza dotyku zachodzi w silnej korelacji z układem limbicznym mózgu związanym z przetwarzaniem emocji, których działanie przekłada się na zachowanie. Inspirującego odkrycia dokonał wraz ze swoim zespołem badawczym profesor neuronauk poznawczych Francis McGlone z John Moores University. Wykazał on, że delikatny dotyk skóry owłosionej umysł interpretuje jako czuły, ale jest to proces emocjonalny wrodzony i niezmienny. To pozostałość z czasów, kiedy skóra człowieka w większości była gęsto pokryta włosami, a kontakt z otoczeniem częsty. Szczególny dla umysłu dopiero stał się dotyk skóry bezwłosej, np. dłoni, i dopiero ten proces jest analityczny, czyli zależny od naszych wcześniejszych doświadczeń. Sugerować to może, że skóra niepokryta włosami dostarcza umysłowi szczególnie osobistych doznań, które dalej kształtują indywidualny stosunek wobec dotyku. Na dokładkę dochodzą jeszcze uwarunkowania społeczno-kulturowe, gdy decydujące znaczenie w kwestii intensywności takiego kontaktu mają nasze poglądy. Bo są osoby, które dotyk traktują jako jedno z narzędzi wpływu, jak np. poklepywanie po ramieniu. A niektórzy kontakt cielesny mają wręcz zarezerwowany tylko dla osób sobie bliskich. Nie istnieją istotne różnice pomiędzy podejściem do przytulania mężczyzn i kobiet – to sprawa wybitnie indywidualna. Niezależnie od przyczyny niedotykalscy pochwyceni w sidła często robią dobrą minę do złej gry. Należy pamiętać, że każdy ma jakieś, zapewne ważne, powody i granice, a asertywna odmowa leży często poza nimi. Zatem niedotykalscy – nic na przymus. Ma być w zgodzie ze sobą! A jeśli jednak chcielibyście skorzystać z dobrodziejstwa przytulania, trzeba będzie się trochę sobie poprzyglądać i poszperać w zakamarkach osobowości. Udanego kontaktu! Zobacz także Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Marta Witkowska Zobacz profil Podoba Ci się ten artykuł? Powiązane tematy: Polecamy napisał/a: Podejrzliwy88 2010-02-03 03:51 Głównie kieruje to do damskiej części forum i bardzo mnie ciekawi opinia. Jest wszechobecny stereotyp, że kobiety to te, co by się midgaliły całymi dniami, mówiły o uczuciach ( miłe słówka, przytulanie etc.) i są wylewne, a faceci raczej odwrotnie i nie lubią "przesady" w żadnej kwestii. Patrząc na znajome pary, to faktycznie tak jest ... choć jest jeden wyjątek. No właśnie, mój własny związek. Sytuacja wygląda tak - ja jestem wylewny (lubię wyrzucać z Siebie wiele rzeczy i nie umiem niczego zdusić), jestem trochę przylepa , opiekuńczy i ogólnie lubię się czulić. Głupio się przyznać, ale tak jest. Nie znaczy oczywiście, że zachowuje się jak taki chodzący słodki miś, ani lapsa - nigdy w życiu - nie mniej jestem osobą, która okazuje uczucia na zewnątrz. Moja dziewczyna z kolej ... jest kompletnie nie kobieca w kwestii uczuć, okazywania ich. Lubi oczywiście się przytulić, całować, etc., ale nie tak jak widzę u swoich koleżanek. Zachowuje się jak facetem czasami, np. rzucając taki "miły" tekst jak: "Jezu, weź tą rękę ... jak byś podpórkę miał" (rękę trzymałem na udzie w miejscu publicznym - z tego co wiem, to kobiety lubią tego typu gesty... ale nie moja ). No więc właśnie ... więc mając taką kobietę, często mnie denerwuje, że wolałbym gdyby zachowywała się jak większość, bo czuję się przy Niej jak byśmy płciami się pozamieniali ! Pytanie brzmi w takim razie następująco - czy facet, który lubi się czulić ... jest niemęski? Czy chciałybyście takiego faceta na partnera? Co sądzicie ogólnie na ten temat. PS. Aha, nie potrzebuję komentarzy dotyczących mojego związku ;P bo ja nie szukam porady co zrobić, nie żale się itd., bardziej mi chodzi o Wasze zdanie nt. facetów, którzy lubią czułości. napisał/a: ~gość 2010-02-03 04:20 Podejrzliwy88 napisal(a):czy facet, który lubi się czulić ... jest niemęski? Nie bardzo rozumiem twoje pytanie, ale postaram się odpowiedzieć w inny sposób. Dla mnie synonimem MĘŻCZYZNY ( a nie chłopca ) jest osoba która umie radzić sobie z problemami, nieważne jakimi. Kiedy pojawia się problem nie lamentuje, nie rozpacza lecz bierze się ro roboty. Próbuje 1 raz , 2 raz 3 raz , 40 raz , 100 raz lecz nie ważne ile razu mu się to nie uda wytrwale dąży do celu. To ktoś słowny, dotrzymujący obietnic i zobowiązań. Podsumowując mężczyzna to ( w moim rozumieniu ) ktoś to wytrwały , niezłomny , obowiązkowy , lojalny i SZANUJĄCY SWOJE SŁOWO. Cała reszta nie ma znaczenia, może chodzić nawet w różowej sukience albo codziennie latać do kosmetyczki a i tak jest prawdziwym mężczyzną. ( dla niego opinie innych ludzi nie mają znaczenia ) napisał/a: ~gość 2010-02-03 08:19 Podejrzliwy88, mój związek wygląda mniej więcej tak jak Twój w tej sferze, mój pieszczoch strasznie lubi się przytulać, szeptać miłe słówka a ja już nieco mniej. I nigdy mi do głowy nie przyszło że jest niemęski. I w tej chwili nie wyobrażam sobie sytuacji w której on byłby inny. W związku musi być równowaga, to co ja lubię mniej on lubi bardziej i dzięki temu nam się to wszystko ładnie równoważy. Wyobraź sobie sytuację w której oboje podchodzicie do tego w taki sposób jak Twoja dziewczyna. Mogłoby się to skończyć na przytuleniu się do siebie raz na dwa tygodnie albo rzadziej. Nie byłoby między Wami tej wyjątkowej bliskości fizycznej jaką zapewnia połaszenie się do siebie :) a to że ona tego nie inicjuje wcale nie musi znaczyć że tego nie lubi. Także imo nie masz najmniejszego powodu do obaw, Ty jesteś normalny i Twoja luba też :) Takie jest moje zdanie, ciekawe co napiszą inne dziewczyny. napisał/a: Tigana 2010-02-03 10:57 Mój jest taki sam uwielbia się przytulać, cmokać, obejmować... mógłby to robić cały czas Moja rodzinka z początku na to podejrzliwie patrzyła, bo nawet przy innych nie umiał się powstrzymać. Teraz już delikatnie dałam mu do zrozumienia, że przy obcych to najwyżej za rękę moze mnie potrzymać, bo inaczej to bywa krępujące Zawsze mnie to cieszyło i nigdy nie uważałam, ze jest przez to niemęski. Zdecydowanie wolę takiego czułego faceta niż jak niektóre mają, że jak już facet zaczyna się przytulać = dąży do seksu. napisał/a: ~gość 2010-02-03 11:38 Tigana napisal(a):Zdecydowanie wolę takiego czułego faceta niż jak niektóre mają, że jak już facet zaczyna się przytulać = dąży do seksu. Jestem w stanie uwierzyć, że tak myślicie powiem więcej jestem tego pewien. Z życiowego doświadczeni jednak wiem, że kobiety zawsze czują jakiś sentyment ? pożądanie ? do tak zwanych "brutali" i drani Z chęcią powiedział bym ci dlaczego tak jest lecz po prostu nie wiem I wątpie by same kobiety to wiedziały. napisał/a: Podejrzliwy88 2010-02-03 15:50 O, dobrze, że o tym wspomniałeś Racjonalista. Ci "brutale" i dranie. Bo tak - użytkowniczka Err, to już kobieta nie w zwykłym związku, tylko małżeństwie. Tigana nie do końca wiem, ale mam wrażenie, że jeżeli nie małżeństwo, to przynajmniej związek mocno zmierzający w tym kierunku (ale nie dam głowy). ;) Dlatego takie opinie absolutnie mnie nie dziwią, że "facet, który się tuli jest OK". Nie mniej dobrze się upewnić. Również z doświadczenia wiem, że dziewczyny ciągnie prędzej do takich niedostępnych, szorstkich facetów niż do przytulańskich i miłych. Pomijając załóżmy jak obaj wyglądają. I właśnie, taki szorstki jest postrzegany w oczach kobiet jako bardzo męski (może być kompletnym zafajdańcem, ale wciąż męskim) niż taki miś do przytulania. Ja nie jestem ani jednym, ani drugim, ale czasem mam takie ... opory przed okazywaniem uczuć w jakiejkolwiek formie, bo mam wrażenie, że wtedy w Jej oczach może to wyglądać nieco dziwnie. Dlatego jestem strasznie ciekaw co powiedzą też dziewczyny, które jeszcze nie mają tego jedynego i o ślubie nie myślą. napisał/a: 24aa6b55865ebcf3c8224dc8251d83831239d4c1 2010-02-03 16:05 U nas to wygląda podobnie, choć nie koniecznie w kwestii przytulania. Akurat tulenia bardziej potrzebuje moja luba, ale już pocałunki, miłe słowa, wyznawanie miłości, klejenie się ogólnie pojęte i nie odstępowanie na krok - to moja domena Nie uważam, że jestem "niemęski". I też bym chciał, by moja dziewczyna częściej okazywała inicjatywę w tych sferach. Kiedy ona koncentruje się na pięknym przytulaniu do mnie Czasem śmiejemy się, że ja robię za kobietę, a ona za faceta w tym związku, ale tak jak wspomniała err - dzięki temu wszystko pięknie współgra. Zaś kobiety uwielbiają facetów, którzy potrafią rozmawiać o swoich uczuciach, nie boją się rozmów "o nas", przytulają swoje ukochane i nie myślą non stop wackiem. Przynajmniej moja mnie za to uwielbia. napisał/a: Gvalch'ca 2010-02-03 16:06 Eh panowie, a nie przyszło wam do głowy, że kobiety nie są monolitem jeżeli chodzi o preferencje względem mężczyzn? I poszczególne elementy zbioru kobiety lubią odmienne cechy u panów? Mnie na przykład, na początku związku z moim mężem, urzekła jego nieśmiałość względem mnie, taka delikatność, czułość. Bardzo mi się to podobało i do tej pory z sentymentem wspominam jak na którejś to już z rzędu randce na pożegnanie całował mnie w policzek bo w usta nie miał odwagi i nie wiedział czy wypada. Aha i takie zachowanie jest według mnie opiekuńcze i bardzo męskie (dlatego że opiekuńcze). napisał/a: ~gość 2010-02-04 08:23 Podejrzliwy88, w pierwszym dniu znajomości za niego nie wyszłam, Tigana zresztą też, dlatego nie wiem dlaczego opinia żon może być dla Ciebie mało wiarygodna. Gdybyśmy za to nie kochały swoich facetów to nie byliby naszymi mężami. Jeszcze co do Twojego obrazu prawdziwego mężczyzny, szorstkich mężczyzn odbieram jako bardzo męskich skurczybyków których trzeba omijać szerokim łukiem i nigdy nie zrozumiem kobiet które w takich właśnie lubują, imo taki facet nigdy nie zapewni stabilizacji w związku. Jeżeli nie przytula, nie głaszcze, nie szepcze to nie potrafi okazywać uczuć, jeżeli nie potrafi okazywać uczuć to nie wiadomo czy naprawdę kocha. No ale kobiety to nie monolit jak już wspomniała Gvalch'ca Zastanawia mnie ile procent mężczyzn robi z siebie maczo na siłę i wbrew sobie tylko po to aby być takim 'prawdziwym mężczyzną'. napisał/a: lodyga 2010-02-04 09:44 Przesadza ta twoja niunia...niech się cieszy że okazujesz jej a nie ze olewasz bo to by bylo chore... napisał/a: Tigana 2010-02-04 10:16 Racjonalista, jak miałam z 16 lat to może czułam jakiś sentyment do tzw. "drani", ale po paru spotkaniach z takim macho zdecydowanie zmieniłam swoje preferencje. Wiedziałam już, że chcę partnerskiego związku, a nie "pana i władcy" w domu. I w późniejszym czasie tacy faceci nie mieli już u mnie szans napisał/a: camille 2010-02-04 10:26 Podejrzliwy88, jak dla mnie jesteś super facet!! i w ale nie, że nie męski! wrażliwość absolutnie nie jest oznaką słabości!! ja mojego męża tak strasznie długo tego uczyłam, tak się starałam, bo jak go poznałam byl twardy jak skała, typowy introwertyk, słowo kocham było dla niego wyczynem, teraz jest czuły i ciepły ale tylko w domu, przy ludziach nie lubi okazywac uczuć chociaz wie, że ja tego potrzebuje i trochę się już przestał krępować. Szkoda że akurat Twoja dziewczyna tego nie docenia, spróbuj przyjśc do domu, klepnąć ją w tyłek na powitanie zamiast dać buzi i nie przytulac się do niej, ciekawe ile jej zajmie aż sama przyjdzie bo stwierdzi że coś jest nie tak:) nie potrafi docenić a szkoda bo większość kobiet na to narzeka! Chcesz być jeszcze bardziej usatysfakcjonowany i szczęśliwszy w swoim związku? To, w jaki sposób zachowujecie się zaraz po seksie ma na to ogromny wpływ. Całowanie i przytulanie się po miłosnym uniesieniu zbliża do siebie partnerów. Dlaczego to takie ważne Samo dążenie do orgazmu nie wystarczy. Przytulanie jest bardzo ważne zarówno z emocjonalnego jak i z biologicznego punktu widzenia, ponieważ powoduje, że nasz organizm produkuje oksytocynę zwaną hormonem miłości. To ona jest odpowiedzialna za to, że między ludźmi wytwarza się więź emocjonalna. Przytulanie się stwarza też intymność pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy właśnie kochali się ze sobą. Miła rozmowa pełna czułości i ciepła, zaraz po zbliżeniu, powoduje, że partnerzy zbliżają się do siebie. Relaks w ramionach ukochanej osoby, z którą przed chwilą uprawiało się miłość to niezwykle przyjemne doznanie. Poza tym jest to coś dostępnego jedynie dla ludzi będących ze sobą w związku, a nie dla jednorazowej przygody, gdzie nie ma miejsca na intymność i czułości. Z naukowego punktu widzenia Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Toronto – ludzie, którzy spędzili więcej czasu na okazywaniu sobie czułości po seksie (są bardziej zadowoleni ze swego życia seksualnego i związku. Według doktor Amy Muise z Uniwersytetu w Toronto: Przytulanie jest pewnego rodzaju nagrodą po seksualnym zbliżeniu, a skoro sprawia, że czujemy się dobrze, chcemy to kontynuować, tym samym zbliżając się do siebie jeszcze bardziej. Pary powinny mieć świadomość, że czas po stosunku może być szczególnie ważny dla tworzenia więzów z partnerem. Ten rodzaj bliskości jest szczególnie ważny dla par z dziećmi. Z reguły nie mają oni zbyt wiele czasu dla siebie, dlatego jest to dla nich niezwykle ważne – to świetna okazja na pobycie ze sobą, dzielenie intymnych chwil w spokoju. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Michigan dowiodły, że jeśli jeden z partnerów zapada w sen zaraz po zbliżeniu, tym większą ochotę wzbudza to w drugiej osobie na przytulanie i czułości. Daniel Kruger, która przeprowadzała badanie stwierdziła: Im częściej partner jest skłonny do zasypiania po stosunku, tym silniejsze dążenie drugiego partnera do tworzenia więzów. Podczas badań pary zapytano o ich nawyki po miłosnym zbliżeniu. Większość partnerów, którzy nie mieli w zwyczaju zasypiać, odpowiedziało, że najchętniej przeprowadziliby miłą rozmowę lub oddaliby się czułościom, np. całowaniu, przytulaniu. Naukowcy stwierdzili także, że partner, którego potrzeba bliskości nie została zaspokojona, może mieć ochotę na więcej następnego ranka. Zaśnięcie może też oznaczać podświadomą próbę unikania rozmowy z drugą osobą. Jest to typowe szczególnie dla mężczyzn, którzy z reguły nie przepadają za rozmowami na temat emocji i uczuć. Poza tym w organizmie mężczyzn w wyniku miłosnego zbliżenia wytwarza się hormon – prolaktyna, który powoduje senność i zmęczenie, dlatego są oni skłonni częściej zapadać w sen zaraz po seksie. Czego pragną kobiety Dlaczego okazywanie sobie czułości po seksie jest tak niezwykle ważne dla kobiet? Przytulanie oznacza dla nich inny rodzaj bliskości, który jest szczególnie istotny. Oczywiście orgazm jest dla kobiet satysfakcjonujący, lecz by poczuć się naprawdę spełnione, potrzebują też odrobiny romantyzmu. Poza tym dla kobiety te czułości oznaczają, że związek nie ogranicza się jedynie do fizycznej bliskości, w ten sposób partner okazuje swoje przywiązanie i zainteresowanie. Kobiety są zdolne do odczuwania więcej niż jednego orgazmu, dlatego często potrzebują po prostu chwili przerwy, by móc odczuć rozkosz ponownie. Podczas takiej przerwy dzięki przytulaniu – mogą przygotować się zarówno fizycznie jak i emocjonalnie do dalszego zbliżenia i kolejnego szczytowania. Przytulanie jest dla kobiet pewnego rodzaju próbą powiedzenia do partnera: „porozmawiajmy”, ponieważ traktują one seks jak intymną randkę, co powinno prowadzić nie tylko do rozmowy przed, ale również po niej. To nieprawda, że panowie uznają takie czułości za coś zupełnie zbędnego. Mężczyźni chcą również poczuć się bezpiecznie i pewnie w związku, potrzebują jedynie trochę więcej czasu niż panie, by przyzwyczaić się do tego rodzaju intymności. A Ty – lubisz przytulać się po miłosnych igraszkach? Czy wolisz po prostu zapaść w sen zaraz po tym? Zapraszamy do dyskusji pod artykułem! Źródła O autorze: Asia Smiger Zobacz więcej artykułów autorstwa Asia Smiger

dlaczego mężczyźni nie lubią się przytulać